News

Kolejny pomysł na ratowanie DTM i Class One

Od momentu, gdy Audi ogłosiło odejście z DTM z końcem tego roku, padło już kilka ciekawych pomysłów, głównie mówi się o adaptacji platform GT3, lub GTE, albo też połączenie z serią ADAC GT Masters. Pomysły te mają swoje plusy i minusy, ale żaden z nich nie został jeszcze oficjalnie przyjęty, lub odrzucony.

Kolejnym pomysłem jest prywatne wystawianie używanych samochodów Audi przez zespoły, które obecnie rywalizują w DTM.

Takie rozwiązanie byłoby bardzo zbawienne dla DTM, które mogłoby utrzymać przepisy Class One na przynajmniej najbliższe 2 lata. Lee vam Dam, który jest promotorem rundy w Assen wyznał w rozmowie z motorsport.com, że dostał informację od ITR, że  zespoły wystawiające Audi, a także sam producent z Inglostadt mieli rozmawiać o szansie dostarczania im silników po sezonie 2020.

W praktyce to by wyglądało tak, że Audi miało by dostarczać same silniki, które nie byłyby rozwijane, a zespoły mogłyby rywalizować samochodami z sezonu 2020 przy użyciu tych silników, co umożliwiłoby utrzymanie przepisów Class One na kilka najbliższych lat do czasu opracowania i wprowadzenia długoterminowego rozwiązania.

 

Jednak Thomas Biermaier, który jest szefem zespołu Abt mówi, że Audi nie rozmawiało z nimi o takim rozwiązaniu: „Jeśli Audi ma taki plan, to my jako zespół fabryczny bylibyśmy jednymi z pierwszych ekip, z którymi by o tym rozmawiali. Jednak nam o niczym takim nie powiedziano, więc uważam, że na tą chwilę Audi nie ma takiego planu. Jednak jeśli byśmy dostali taką propozycję to byśmy ją przeanalizowali.

 

Natomiast szef Teamu Rosberg, Kimmo Liimatainen, ma wątpliwości odnośnie takiego rozwiązania. Głównym problemem mogą być koszty: „To byłoby dość trudne do zrealizowania. Jeszcze nie próbowaliśmy skalkulować kosztów, ale już teraz mogę powiedzieć, że to byłoby dość kosztowne dla nas. Już GT3, w którym miałem okazję wystawiać zespół było trudno pod względem finansowym, a co dopiero w Class 1.

Potrzebne jest wsparcie fabryki jak obecnie, albo wsparcie sponsora, a o jedno i drugie dzisiaj ciężko.

 

Vincent Vosse, którego zespół, czyli WRT, według szacunków ekspertów miał w zeszłym sezonie wydać blisko 5 milionów euro na program w DTM również jest sceptyczny wobec omawianego rozwiązania: „Bardzo jest powiedzieć, że wystarczy wziąć samo nadwozie Audi oraz ich silnik i już można rywalizować, ale ktoś musi za to zapłacić. Mimo, że silnik byłby zamrożony to wciąż trzeba go usprawniać pod względem niezawodności, więc dalej będzie najdroższym elementem samochodu. Musimy też obniżyć koszty.

 

Szef zespołu Phoenix, Ernst Moser, również zwraca uwagę na koszty takiego rozwiązania i skłania się ku porzuceniu Class One: „Uważam, że da się uratować te mistrzostwa, ale nie uważam by to było możliwe przy użyciu obecnej platformy. Pomysł przekazania samochodów w ręce prywatnych ekip może być zbyt kosztowny.

Na koniec warto też wspomnieć, że Audi jeszcze nie zabrało głosu w tej sprawie, ale jak widać pomysłów na uratowanie DTM jest bardzo wiele, ale do opracowania ostatecznego rozwiązania potrzeba jeszcze wiele czasu.

Tagi

Wybrane dla Ciebie

Jeden komentarz

  1. I simply want to tell you that I am newbie to blogs and certainly loved you’re website. Most likely I’m going to bookmark your website . You certainly come with excellent articles. Thanks for sharing with us your blog site.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button
Close
Close